KARAĆ CZY NAGRADZAĆ?

Karać czy nagradzać?

 

Wielu rodziców zastanawia się w jaki sposób ukarać dziecko, gdy zrobi coś nieodpowiedniego. Wielu rodziców narzeka też, że kary jakie stosują są nieskuteczne. Nie wiedzą, co może być karą dla ich dziecka. Jak wynika z mojego doświadczenia rodzice często również nie doceniają wartości chwalenia swoich pociech za właściwe postępowanie.

Do czego służy kara? Kara ma zastosowanie, kiedy chcemy natychmiastowo przerwać działanie dziecka. Powinna być bezpośrednio związana tematycznie z niepożądanym zachowaniem, działać natychmiast i uchronić dziecko przed niebezpieczeństwem. Należy więc ograniczyć się ze stosowaniem kar do sytuacji, gdy działanie dziecka zagraża bezpieczeństwu i trzeba to zachowanie natychmiast przerwać. Np. za wybiegnięcie na ulicę pięciolatek do końca spaceru idzie prowadzony za rękę, a nie po powrocie do domu zabierana jest na tydzień ulubiona zabawka. Jeśli po raz kolejny mimo upomnień dziecko wchodzi na zjeżdżalnię pod prąd, mimo że na placu zabaw jest tłok i w każdej chwili grozi kolizja, jest za karę zabierane do domu. Są oczywiście dzieci, które w tej ostatniej sytuacji będą mówiły, że już i tak im się znudziła ta zabawa. Nie należy się tym przejmować, gdyż dzieciom wcale nie jest to obojętne, świetnie natomiast udają że tak jest.

Kara nie uczy dobrych zachowań. Powstrzymuje raczej te niedopuszczalne. Nie należy więc opierać na karach wychowania. Rolą rodzica jest tak zaplanować różnego rodzaju sytuacje np. wyjście do znajomych, do restauracji, aby była duża szansa, że będzie to pozytywne doświadczenie dla wszystkich. Mając ruchliwe, bardzo niecierpliwe dziecko rodzic doskonale może przewidzieć jaki będzie scenariusz wyjścia na pizzę, pomimo, iż dziecko przed wyjściem obiecuje, że będzie super grzeczne (i naprawdę w to wierzy). Dorosły powinien wiedzieć, że to dziecko nie jest w stanie tej obietnicy dotrzymać. Konieczne jest więc powiedzieć w jasny, pozytywny sposób jakie będą panowały zasady w miejscu, do którego idziemy. Pozytywne oznacza, aby powiedzieć, co należy robić, a nie czego nie należy, np.: „Siedzimy przy stole i mówimy cichutko”, a nie: „Nie biegamy i nie krzyczymy”. Znacznie lepiej jest gdy dziecko wie, co należy robić, czego się od niego oczekuje, a nie czego nie należy robić. Koniecznie musimy upewnić się, że dziecko rozumie zasady. Warto też zapytać, co by chciało wziąć ze sobą (ulubioną książeczkę, kolorowankę). To dorosły jest odpowiedzialny za to, żeby tak zorganizować wyjście, by dziecko miało szansę odnieść sukces, czyli zachować się zgodnie z zasadami i zostać za to pochwalone. Rodzice, najlepiej znający swoje dziecko, mogą wpływać na jego zachowania, tak aranżując sytuacje, aby jak najwięcej było zachowań pożądanych. Bardzo częstym błędem rodziców jest zwracanie uwagi na dziecko tylko wtedy, gdy zrobi coś złego. Należy okazywać zainteresowanie dziecku również wówczas, gdy jest ciche i grzeczne. Zainteresowanie rodzica to jedna z najlepszych nagród dla dziecka. Nie uczmy go, że najłatwiej może zdobyć je robiąc coś na przekór. Jeżeli wychowanie dziecka jest spójne, a więc konsekwentne, przemyślane, to sytuacje, które wymagają stosowania kar są rzadkie.

Jest pewne niebezpieczeństwo jeśli chodzi o nagrody. Opisuje to pewien eksperyment. Naukowcy podzielili przedszkolaki na dwie grupy i usadzili je w dwóch pomieszczeniach. Dzieciom z obu grup zaproponowano rysowanie, ale jednej dodatkowo obiecano nagrody za rysunki. Okazało się, że dzieci, którym nie obiecano nagrody, rysowały dłużej i chętniej. Natomiast tym, które czekały na nagrodę, rysowanie przestało się wydawać atrakcyjne, chciały już tylko jak najszybciej skończyć rysunek, aby otrzymać nagrodę. Z tego eksperymentu wynika wniosek, iż lepiej rozsmakować dziecko np. w nauce matematyki niż obiecywać mu lody za rozwiązanie zadania. Wyjątkiem są sytuacje, gdy dzieci mają szczególne trudności w danej dziedzinie. Przykładem mogą być specyficzne trudności w uczeniu się (dysleksja, dysgrafia, dysortografia, dyskalkulia). Dziecku, które nie ma żadnej z tych przypadłości łatwo jest pokazać, że nauka czytania się opłaca. Nagrodą jest samodzielny dostęp do bajek, komiksów, instrukcji do gier. Jednakże dyslektyk musi włożyć ogromny wysiłek w naukę czytania, a nagroda nie przychodzi. W takim wypadku trzeba się umówić z dzieckiem na nagrodę, bo najważniejsze, aby nauczyło się czytać. Za codzienne czytanie dziecko może dostawać punkty, a w niedzielę wymieniać je na nagrody np. kino, basen. Ważne jest, aby tego systemu nie rozszerzać na inne obowiązki dziecka, ale stosować go w naprawdę wyjątkowych sytuacjach, kiedy dla dziecka dane zachowanie jest trudne, a nagroda bardzo odległa.

Każdy rodzic chce, aby jego dziecko wyrosło na wartościowego, umiejącego dokonywać właściwych wyborów, a przede wszystkim szczęśliwego człowieka. Właściwe, przemyślane stosowanie kar i nagród pomoże nam rodzicom w tym niełatwym zadaniu. Pamiętajmy jednak, że w wychowaniu dziecka chodzi przede wszystkim o to, aby wiedziało ono jak ma się zachować, a nie jak nie ma postępować. To rodzice są odpowiedzialni za kształtowanie rzeczywistości dziecka w taki sposób, aby odniosło ono sukces. Swoim przykładem, stanowczością i konsekwencją, a przede wszystkim pozytywnym zainteresowaniem zdziałają więcej niż najsurowsza kara.                                                                                                                 

Karolina Bajor – PSYCHOLOG

Bibliografia:

Żylińska Marzena Neurodydaktyka. Nauczanie i uczenie się przyjazne mózgowi, Toruń, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, 2013.